Pierwszą widoczną rzeczą, gdy odsłaniamy wiosną ciało, jest słaba kondycja skóry. Naskórek regeneruje się całkowicie co 28-30 dni, dlatego też jeśli nie będziemy go ztuszczać, zawsze na jego powierzchni, czyli warstwie rogowej, będą zalegały martwe komórki, przyczyniając się do nadawania mu zszarzałego, pozbawionego blasku wyglądu. Pierwszym więc przykazaniem pielęgnacyjnym jest sięganie po peeling do ciała przynajmniej raz w tygodniu (do wyjątków należy skóra z aktywną postacią trądziku i ta bardzo wrażliwa) i złuszczanie naskórka ze szczególnym uwzględnieniem rąk, łokci, nóg i kolan. Wolną od martwych komórek skórę należy zawsze po wyjściu spod prysznica lub wanny nawilżać balsamem do ciała. Osoby z bardzo suchą skórą powinny sięgać po kosmetyki, które nie tylko nawilżają ciało, ale także je natłuszczają (np. Nourishing Cream Thal-go, Mleczko do Ciała Nivea Body, Balsam Balneum Plus firmy Hermal, Balsam Optolind firmy Hermes). Natomiast na noc śmiało mogą one stosować powracające do łask natłuszczające olejki i oliwki (np. firmy Thalgo, Apotheker Scheller, Clarins, Femi).
Czerwony koloryt dłoni jest zazwyczaj konsekwencją przemarznięcia rąk zimą i, niestety, niełatwo się go pozbyć. Rozjaśniająco podziałają na skórę peelingi z kwasami : te o stężeniu do 30 procent powinna wykonywać kosmetyczka, mocniejsze lekarz dermatolog. Dobre, choć niespektakularne efekty przyniosą również działające rozjaśniająco kosmetyczne zabiegi z białymi algami. Profesjonalne poczynania koniecznie trzeba wspomóc systematycznym wcieraniem w dłonie wybielających kremów. Tak działają Capture Mains Diora, Krem do Rąk Benefiance Shise-ido czy Stop Signs Hand Repair, nowy preparat Clinique’a. Z tańszych kosmetyków warto zwrócić uwagę na Cytrynowy Krem do Rąk Glicea firmy Bciers-dorf-Lechia czy Glicerynowo-Cytrynowy Krem do Rąk firmy Kolastyna.
