Krosty na ramionach fachowo zwane zrogowaceniem przymieszkowym, są przypadłością wrodzoną, nasilającą się zwykle na wiosnę. Nie ma radykalnej metody, która pozwoliłaby nam pożegnać się z nimi raz na zawsze. Jesteśmy jednak w stanie pozbyć się ich na jakiś czas. Słusznie wyklęte ostatnimi czasy, promienie słoneczne w tym przypadku okazują się sprzymierzeńcem gładkiej skóry, oczywiście, jeśli nie przesadzimy z wygrzewaniem się na słońcu (wiosenne promienie w szczególny sposób sprzyjają uczuleniom i poparzeniom, sprawiają także, że skóra starzeje się dużo szybciej). Oprócz rozsądnego w czasie wystawienia się na działanie promieni słonecznych znakomite efekty da też wcieranie w ramiona zmiękczających kremów. Bardzo dobrymi tego rodzaju właściwościami charakteryzują się preparaty z mocznikiem. Pojawienie się gładkiej skóry na ramionach przyśpieszy z pewnością doustne przyjmowanie witaminy A+E. Na pierwsze rezultaty możemy liczyć już po dwóch-trzech tygodniach od momentu rozpoczęcia pielęgnacyjnej kuracji.